![]() |
Widok z bazy na afgańskie góry większe wrażenia robi na żywo.
|
Dziś moja redakcyjna koleżanka poprosiła, abym opisała jak wygląda Afganistan. Będzie to trochę trudne, bo nadal jestem w bazie Bagram. A tu nie widać burek, nie czuć zapachów, za to podobnie jak wszędzie jest masa kurzu i pyłu. Ma się go w nosie, uszach i ustach, ale człowiek się przyzwyczaja.
Odkąd przyjechałam mamy piękną, słoneczną pogodę. Z każdej strony widać góry, ale zupełnie inne, niż u nas. Są bardzo wyraźne, można zobaczyć wszystkie kolejne wzniesienia, a na szczytach - śnieg.W dzień jest ciepło, ale nocami...brrr - 4 stopnie, a więc śpiwór i grzejnik. Najgorzej jest gdy idzie się pod prysznic, nie jest daleko od mojego kampu, ale zawsze.
W bazie stacjonują nie tylko żołnierze, ale niezliczona ilość ptaków. Ich świergot za pierwszym razem przerażał. Od razu przypomniał mi się horror Hitchcocka. Co dziwne w dzień ich nie widać, ani nie słychać, za to wieczorami...robią wrażenie.
Podobnie jak Afgańczycy, ale to już w następnym poście.



